Główna //
Mama
Dziecko nie bujane, nie kołysane – tylko przytulane
Od piątku odstawiłam krople, zawiesinę, wodę koprową, miałam wrażenie, że po tym dziecko się czuje jeszcze gorzej. No i cały dzień przesiedzieliśmy w łóżku przytuleni. Wydaje mi się, że kolki mogą mieć też podłoże psychiczne, a może to nie są wcale żadne kolki, tylko chęć bycia ...
Pierwszy miesiąc już za nami:)
Jak ja czekałam na tę datę! Wyczekane 9.03! Synek ma 1 miesiąc życia. Mamy sporo za nami, nowe doświadczenie, przyzwyczajenie się do nowej roli i do siebie nawzajem, karmienie, kolki, spacery.
Działo się naprawdę dużo, chociaż też szybko zleciało. Jakie są nasze osiągnięcia:
Malutki ...
:)
Z okazji 8 marca, Wszystkim Cudownym Kobietkom, Ukochanym Czytelniczkom mojego bloga życzę dobrego humoru, wspaniałych chwil, radosnego weekendu, miłości i szczęścia!!!
Dzisiaj Hubert miał sen, w którym Lew wypowiedział swoje pierwsze zdanie: " nie macie więcej kaszy?":)) i byliśmy ...
Dieta karmiącej mamy, czyli moja:)
8:30 - 2 kajzerki z szynką naturalną ( bez masła ), słaba czarna herbata
10:00 - 2 orzeszki włoskie
11:00 - kajzerka z szynką
12:20 - 1 świeże jabłko
13:00 - szklanka sojowego mleka
14:15 - zupka dietetyczna ugotowana na filecie z kurczaka, herbatka malinowa, świeże jabłko
15:00 ...
Mała rączka, mała stópka
No cóż, nawet najbardziej oporni rodzice po dwóch tygodniach przestają się bać własnego dziecka i śmiało zmieniają mu pieluszki, ba, nawet obracają na brzuszek, żeby Maleństwo sobie poćwiczyło.
No ale mija czas i zaczynają się kolejne obawy. Nasz synek zaczyna mieć kolki i kiedy ...
Narodziny Synka
Wszystko zaczęło się w piątek 08.02.08 w 37 tygodniu naszej ciąży. Przyjechała mama męża i zaczęliśmy kompletować wyprawkę.
Cały dzień spędziliśmy aktywnie, na zakupach, ja nawet skusiłam się na ostrego kebaba:) ( jakbym wyczuwała, że już niedługo nie będę mogła pozwolić ...
Szuba przyjechała!!!
Nasza dzielna szynszylka po raz kolejny samodzielnie pokonała pareset km i w dobrym zdrowiu i nastroju powróciła w rodzinne strony:)
Jak się cieszymy!!! Moja ukochana puszysta przyjaciółka po 5 miesiącach znowu z nami!
Jest taka kochana!!! A jakie ma futerko!
Co prawda wróciła cholernie rozpieszczona ...
Ciasteczka na wesoło:))
Dołączam relacje z wczorajszego mega-wypiekania ciastek.
Przepis nie podaję, bo wydaje się trzeba go jeszcze trochę dopracować, co nie oznacza, że nie są dobre. Całkiem, całkiem:)
Zdjęcia są tego dowodem:
Read More →
Jesień się kończy?
Nawet nie zdążyłam zauważyć, jak szybko drzewa straciły liście i często zaczął padać deszcz.
Wszystko tak nagle zaczęło się zmieniać i już za nami 5 miesięcy ciąży i wspaniałe wakacje.
No ale wciąż jest pięknie. Resztki jesieni udało nam się w końcu sfotografować wczoraj ...
Czasami bywa smutno
ale już jutro znowu będzie świecić Słońce!!! Read More →





