Główna // Mama,Podróże // Kryzys macierzyństwa i ucieczka do Lwowa

Kryzys macierzyństwa i ucieczka do Lwowa

Czytałam o baby bluesach, depresjach przedporodowych, poporodowych, smutkach i żalach matek. Myślałam, że mnie to już ominęło. Nic z tego, pewnie każdą z nas dopada dziwne załamanie i zwątpienie we własne Super matczyne Moce!

Myślałam, jak to możliwe? Mój syn jest już prawie czterolatkiem, a ja nie potrafię go rozgryźć, opanować, zrozumieć.

Był taki okres, mniej więcej przez kilka tygodni, że męczyła mnie każda czynność związana z „obsługiwaniem” mojego ukochanego brzdąca. Przerażały mnie kilka dni spędzone cały czas w domu. Byłam rozdrażniona, roztargniona, zupełnie wypompowana.

Wszystko naraz się nawaliło i przytłoczyło mnie totalnie. Moje chęci i potrzeby  rozbiły się o szarą rzeczywistość. Prawdopodobnie każdy z rodziców czytający te słowa mnie zrozumie, przynajmniej mam taką nadzieję;)

W tym trudnym dla mnie okresie spisałam się pewnego wieczoru na skypie z moją przyjaciółką. W ciągu pierwszych kilku minut wylewałyśmy sobie nawzajem nasze zmartwienia i smutki, okazało się, że czujemy to samo!

Któraś z nas wyrzuciła z siebie chęć ucieczki jak najdalej od wszystkiego.

Czemu nie?

Jedziemy do Lwowa!

Umówiłyśmy się na spotkanie za dwa tygodnie!!! Tego samego wieczoru zarezerwowałyśmy pokój w  hotelu George: http://www.georgehotel.com.ua/

Byłyśmy tak podekscytowane, że nawet zapomniałyśmy poinformować o ucieczce  naszych mężów;) Na szczęście mężowie z radością wyrazili chęć pozbycia się żon chociaż na kilka dni, bo mieli nas i naszych żalów  już dosyć;)))

Jakżeż byłyśmy podekscytowane! Spisywałyśmy się co chwila, żeby omówić szczegóły wyjazdu. Zaplanowałyśmy cały nasz weekend,  wiedziałyśmy mniej więcej co chciałybyśmy zobaczyć, zwiedzić.

Tak naprawdę potrzebowałam tylko pobyć z bliską mi osobą, porozmawiać w spokoju, chodzić ulubionymi uliczkami i nigdzie się nie spieszyć!

Udało się plan zrealizować w 200%!!! Spotkałyśmy się o 7:15 rano w sobotę w hotelu i już o 8  przy czarnej herbatce, wiedziałyśmy o wszystkich naszych sprawach;)

O 9 zaczął się magiczny spacer po Lwowie, picie kawy, śniadanie, spacer, kawa, muzeum, kawa, spacery, ulubiona pizza z krabowymi paluszkami i pikantną papryką przy teatrze operowym, grzane wino i spacery, spacery…

Jakie to niesamowite uczucie! Czuć, że za godzinę nie musisz biec do domu. Po prostu spokój! Po raz pierwszy za 4 lata poczułam coś takiego. Taka swoboda, totalna wolność, brak myślenia o sobie w codziennej kategorii: Jestem Mamą! We Lwowie byłam po prostu Sobą!

Dwa dni szybko minęły, ciepłe, przyjacielskie chwile dobiegały końca i przez chwilę nawet zaczełyśmy kombinować jak by tu przedłużyć tą sielankę…;)

Jednak po rozmowie telefonicznej z synem, wszystko stało na swoje miejsca. Jestem Mamą, z radością i pełna energii wracam!

Kochane Mamy! Jestem zdumiona, jak w ciągu kilku dni wszystko może się w głowie poukładać! Normalnie jak w największej bibliotece świata, od A do Z.

Wróciłam o niebo spokojniejsza, rozsądniejsza, pełna mocy i miłości do mojej rodziny. Zrozumiałam, że tak naprawdę tylko w domu jestem prawdziwie szczęśliwa.

Polecam gorąco takie przyjacielskie wyjazdy jak najdalej od miasta w którym na co dzień mieszkacie.

Wpisuję już takie weekendy w moje coroczne plany. Dwa dni tylko dla siebie w ciągu roku. To jest chwila, a daje tak dużo!

Jeśli macie za sobą takie wyjazdy, lub planujecie piszcie w komentarzach, z radością przeczytam o Waszych doświadczeniach:)

Jeśli chcecie zwiedzić Lwów, macie pytania lub obawy, również piszcie:)

Dołączam także kilka zdjęć wykonanych przez moją przyjaciółkę… przyznam, że olałam zupełnie moje hobby, aparat został w domu;)

Lwów 2012 Ukraina

piękny poranny Lwów

Hotel George w słońcu

zbliżenie

kawiarnia

Ulubione śniadanie Ukraińców - syrnyky

Przepis na syrnyky na mamablogu: tutaj i tutaj.

grzane wino


Nazwy sklepów

"Chleb i do chleba"

"Rodzinna Kiełbaska"

Svit Kawy - ulubiona kawiarnia we Lwowie

kawa z czekoladą i orzechami

Drabina do nieba - metafizyczna rzeźba na dachu kamienicy

teatr operowy we Lwowie

Przeczytaj na ten temat

___________________________________________________________________________________

2 komentarze do "Kryzys macierzyństwa i ucieczka do Lwowa"

  1. Dag pisze:

    I ja szykuję się na podobne spotkanie z dala od kieratu domowego :-) Mój trzy i pół latek też momentami daje w kość :-o

  2. Magda pisze:

    Zazdroszczę wyjazdu! Ja póki co uwiązana, bo mam w domu półroczne dziecko:)))

Przekaż kilka słów od siebie

Copyright © 2007-2013 Mama Blog . All rights reserved.
Designed by Theme Junkie . Powered by WordPress.