Główna // Gdzie z dzieckiem?,Podróże // Słoneczna Hiszpania

Słoneczna Hiszpania

Wstęp:

Moi Drodzy, stęskniłam się za Wami! Stęskniłam się za pisaniem na mamablogu:)

Nawet nie wyobrażacie sobie jak ciężko mi było zabrać się do napisania tych kilku oczywistych i prostych słów.

No cóż, jestem. Powolutku zaczynam działać.

Wakacje:

Hiszpania!!!!!!!!! Słońce! Palmy! Morze!

Muszę się Wam przyznać, że Hiszpania prawie dosłownie powaliła mnie na kolana;)

Lepszych wakacji i lepszej lokalizacji nie można było sobie wyobrazić.

Jadąc tam, nie spodziewałam się czegoś nadzwyczajnego. No cóż tam, białe domki, woda, piasek. Najważniejsze, że mogłam być z moimi ukochanymi chłopakami i przyjaciółmi cały czas razem, spędzić wspólnie z nimi te dwa tygodnie. Zresztą, myślałam i tak nic nie przebije mojego ukochanego Krymu:)

A jednak wróciłam i cały czas mam nostalgię za tamtymi widokami, za zupełnie innym niż u nas słońcem, za kaktusami rosnącymi dosłownie wszędzie i za tym jak cudownie się tam czułam.

Andaluzja:

Mieszkaliśmy w Andaluzji, w małej miejscowości Nerja.

Tak wygląda Nerja na zdjęciach:

Andaluzja Hiszpania

wczasy w Nerja

Mieszkaliśmy w 150 metrach od morza. Wynajmowaliśmy apartament  na dwie rodziny z dużym tarasem, z którego podziwialiśmy gwiazdy i słuchaliśmy szumu fal.

Przez pierwszy tydzień mieliśmy dosyć spokojny odpoczynek. Plaża, zabawa w piasku, obiady, spacerki. Poza tym dzieci dostały gorączkę, praktycznie w tym samym czasie. Zapewne chodziło o aklimatyzację. Przez 2 dni temperatura utrzymywała się ok 38 stopni. Dzieci nie miały apetytu i były osłabione. U mojego synka dodatkowo na języczku pojawiła się wysypka. Na szczęście miałam Hascosept, który mu pomógł. A to całe niedomaganie skończyło się tak szybko jak się zaczęło.

Przydały się też termometr, środki przeciwgorączkowe, witamina C i Fenistil dla jednego z członków naszej wyprawy, którego pogryzła jakaś wredna muszka.

W drugim tygodniu naszych wakacji wypożyczyliśmy samochody i pozwiedzaliśmy okoliczne miejscowości. Zobaczyliśmy Malagę w której znajduje się słynne muzeum Picasso. Synio skomentował jeden z obrazów: O, Pan zgubił oczka! :)

Granada zachwyciła nas swoją elegancją i przepysznym barem sałatkowym. Sama nie wiem jak ja stamtąd wyszłam o własnych siłach;)

Na obrzeżach Granady znajduje się przepiękny pałac Alhambra. Naokoło rosną dzikie pomarańcze, a przepiękne ogrody z fontannami zachwycają i rozkosznie okrywają swym cieniem turystów.

Byliśmy też we Frigilianie, małej uroczej turystycznej wiosce:

Kuchnia:

Hiszpania chyba najbardziej słynie z paelli, gaspacho, suszonej szynki – jamon, owoców morza i dobrego wina.

A teraz po kolei.

Paella jest to danie z ryżu i owoców morza. Może być podawane również z mięsem królika lub drobiu. Całość jest nasączona specyficznymi aromatycznymi przyprawami. Paella wygląda tak i jest przepyszna!

paella hiszpania

Niestety nie mam zdjęcia gaspacho, bo wchłonęłam tę zupę zbyt szybko;) Jest to zupa z pomidorów podawana na chłodno. Taka hiszpańska wersja naszego chłodnika.

O suszonej szynce, dojrzewającej ok. 12 miesięcy słyszałam jeszcze przed wyjazdem i bardzo chciałam ją spróbować. Dzień po przyjeździe nasi  mężczyźni wybrali się na zakupy i wrócili z taką sympatyczną nóżką świnki, ważącą ok. 7 kilo!!!

Jest to dosyć oryginalne mięso, o niezwykłym aromacie, mówiąc delikatnie;) Najczęściej jedliśmy ją do piwa, raz spróbowaliśmy podaną z makaronem. Nie jest zła, ale trzeba się przyzwyczaić.

hiszpańska szynka

Taką szynkę można kupić dosłownie w każdym sklepie, nawet najmniejszym. Ponoć w wigilię taką wielgachną nogę ustawia się na specjalnym stojaku na świątecznym stole i każdy odkrawa sobie po plasterku i smakuje.

Turyści szybko się zakochują w urokach hiszpańskiej kuchni i zajadają się ochoczo smakołykami. Jak na przykład ten oto sympatyczny Pan, z wyglądu Niemiec czy Szwed, chętnie pozujący do zdjęć:)

Moda:

Bardzo mi się spodobały hiszpańskie sklepy. Mają przeogromny wybór fajnych ciuchów i dodatków lokalnych firm, u nas nieznanych. Wszystko jest takie kolorowe, ozdobne, dokładnie tak jak lubię. Przywiozłam z Hiszpanii 3 pary butów, 3 pary okularów (jedną z nich już zgubiłam), śliczny sweterek, bransoletki, solniczkę i pieprzniczkę, cukierniczkę, a nawet różowy durszlak…;)

hiszpańskie buty

Ludzie:

Hiszpanie  są niezwykle pozytywni, wyluzowani,  dużo się uśmiechają. I co nas mile zaskoczyło. Wszyscy kierowcy zatrzymują się przed pieszymi na przejściu. Trochę inaczej niż u nas;)

Na koniec dołączam zdjęcie moich ulubionych drzew – palm:)

palmy Hiszpania

p.s. Byliście w Hiszpanii? Również jesteście/byliście zachwyceni? Piszcie koniecznie!

Przeczytaj na ten temat

___________________________________________________________________________________

9 komentarze do "Słoneczna Hiszpania"

  1. mgoshiaNo Gravatar pisze:

    hmmm… ten Pan pozujący do zdjęć bardzo interesujący :P pozdrowionka dla Pana W. ;)

  2. WojtasNo Gravatar pisze:

    dzięki! południe Hiszpanii wymiata!! nie tylko kulinarnie. Ja chcę tam wracać!!!

  3. HubNo Gravatar pisze:

    dziwne ale prawdziwe. tam jest inne słońce. nie wyobrażam sobie tam nie wrócić. big up dla całej naszej 6tki z Capistrano Playa!

  4. MagdaNo Gravatar pisze:

    Si si senior Umb! Wrócimy tam na pewno!Andaluzja górą! We are family! Buzi

  5. DagNo Gravatar pisze:

    W Hiszpani byłam w tamtym roku na początku czerwca z mężem i 11-miesięcznym synkiem, ach i jeszcze był też z nami młodszy syn, ale w brzuszku :D My mieszkaliśmy w miejscowości Fuengirola, w Nerji byliśmy, przede wszystkim w jaskiniach. Generalnie Nas do końca Hiszpania nie zauroczyła, być może dlatego, że:
    - trafiłay Nam się niesamowite upały (liczyliśmy że przed sezonem będzie jeszcze znośnie) – były one szczególnie męczące dla synka i dla mnie
    - nie dotarliśmy do Alhambry ani do Malagii –
    Alhambrę chcę napewno kiedyś zobaczyć :-).
    My też pożyczyliśmy na tydzień samochód, ale obieraliśmy takie miejsca, które pozwalały Nam na powrót na noc do hotelu w Fuengiroli. Byliśmy w Rondzie – polecam, Antequera – polecam, Mijas – niekoniecznie i Benalmadena – pół na pół, my chcieliśmy przede wszystkim dotrzeć do buddyjskiej stupy
    - byłam w ciąży – co prawda już w drugim trymestrze, ale podróż krętymi drogami z Rondy przypłaciłam mdłościami i wymiotami :-(
    - jedliśmy głównie w hotelu i jedzenie niestety nie było zbyt dobre
    - naszego synka niesamowicie pogryzły komary, miał straszne bąble( dziś wiemy, że jest uczulony) i szczególnie polskie rodziny przed nim „uciekały” obawiając się ospy :-(

    Oczywiście z prerspektywy czasu ten urlop wspominamy pozytywnie, ale bardziej zauroczyła nas Portugalia, w której byliśmy w podróży poślubnej. Również pożyczyliśmy samochód i sporo zwidziliśmy, dotarliśmy do różnych malowniczych zakątków :-) W Portugalii podobnie jak w Hiszpanii pieszy jest kimś, a nie jak w Polsce. Kultura jazdy w Hiszpanii i w Portugali jest naprawdę wysoka – może dlatego, że mają po czym jeździć :-o

  6. LolciaNo Gravatar pisze:

    Rok temu byliśmy na wakacjach na Krymie z moja mamą. Synek miał wtedy 1,5 roku. Gdyby nie mama, to myślę, że odpoczynkiem nasz wyjazd ciężko by było nazwać;) Teraz już było troszkę lżej. Synek czasem potrafił się sobą zająć. W tym wieku jest też lepsza komunikacja z dzieckiem.
    Może rzeczywiście kilka czynników złożyło się na siebie i przez to Hiszpania Was nie dopadła swoim urokiem;) No ale następnym razem na pewno Was zauroczy, tego Wam życzę:)))

  7. Magda pisze:

    W Hiszpanii mieszkam juz od ponad 5 lat. Granada to moja milosc od pierwszego wejrzenia: Alhambra, flamenco, tapas,… Teraz pracuje w nowo otwartym hostelu mlodziezowym tuz pod „czerwona twierdza” i serdecznie polecam wszystkim, ktorzy maja ochate tanio sie zakwaterowac http://www.nesthostelsgranada.com

  8. grubas.bart@wp.pl pisze:

    Nawet ladne stopy ;] w tych 1 troche drugi palec za duży ale ogólnie slodkie.

  9. Aleksandra pisze:

    Hiszpania jest cudna. Ja znalazlam faina strone z tanimi apartamentami – vagamundo.pl

Przekaż kilka słów od siebie

Copyright © 2007-2013 Mama Blog . All rights reserved.
Designed by Theme Junkie . Powered by WordPress.